Wiele osób szydełkuje latami tym samym szydełkiem do wszystkiego – i wiele projektów wychodzi całkiem dobrze. Ale są projekty, przy których sznurek nie chce leżeć tak jak powinien, oczka wychodzą nieregularnie albo splot jest za ciasny lub za luźny mimo prób korekty napięcia. Często winne jest nie napięcie ani włóczka, tylko szydełko – jego rozmiar, materiał lub kształt haczyka nie pasuje do konkretnej pracy. Ten artykuł patrzy na relację między szydełkiem a projektem – kiedy warto zmienić narzędzie zanim projekt zmieni decyzję o kontynuowaniu.
Jak włóczka reaguje na różne szydełka?
Włóczki mają różną strukturę – gładkie, puszyste, z połyskiem, luźno lub mocno skręcone – i każda reaguje inaczej na haczyk szydełka. Ta reakcja jest odczuwalna podczas pracy, a nie tylko w gotowym efekcie.
Gładkie włóczki – merceryzowana bawełna, akryl o gładkiej powierzchni – ślizgają się łatwo po aluminiowym szydełku. Przy splocie wymagającym precyzyjnego trzymania oczka na haczyku ta śliskość bywa problemem – oczko wypada zanim zdąży się je zapiąć. W takich sytuacjach szydełko drewniane lub bambusowe, które ma nieco więcej tarcia, prowadzi gładką włóczkę pewniej.
Włóczki puszyste – mohair, angora – mają włókno, które wplata się w splot i utrudnia wkładanie haczyka w oczka. Przy puszystych włóczkach szydełko o wyraźnym haczyku i wąskiej gardzieli jest łatwiejsze w pracy niż szydełko z szerokim, zaokrąglonym haczykiem – bo łatwiej trafić dokładnie w środek oczka bez rozdzierania włókna. To różnica, którą czuć przy każdym wkłuciu przez kilka godzin pracy.
Kiedy próbka jest niezbędna, a kiedy można ją pominąć?
Próbka – kawałek splotu wykonany przed właściwym projektem – jest rekomendacją, którą wiele osób ignoruje przy projektach dekoracyjnych i ma rację: przy zawieszce na ścianę rozmiar oczek nie decyduje o powodzeniu projektu. Przy swetrach, kapeluszach, rękawiczkach i woreczkach – decyduje.
Zalecany rozmiar szydełka na etykiecie włóczki jest kalibracją dla „średniego” napięcia oczek. Każda osoba szydełkuje z nieco innym napięciem – i ta różnica przy projekcie ubranym na ciało ma realne znaczenie. Próbka 10×10 cm wykonana przed projektem pozwala sprawdzić, czy szydełko daje właściwą gęstość splotu i zmienić narzędzie zanim projekt zostanie rozpoczęty – nie w połowie, kiedy zmiana szydełka wymaga rozplecenia tego, co już zrobione. Warto pamiętać, że próbka powinna być wykonana tym samym splotem co właściwy projekt – gęstość oczek w splocie łańcuszkowym jest inna niż w splocie słupkowym przy tej samej włóczce i tym samym szydełku.
Amigurumi, szydełkowanie tunezyjskie i inne techniki – co wymagają od szydełka?
Różne techniki szydełkowania mają różne wymagania wobec szydełka – i nie jest to kwestia preferencji, ale funkcjonalności.
Amigurumi szydełkuje się ciasno, żeby wypełnienie nie przeświecało przez oczka. Przy ciasnym splocie szydełko musi wchodzić w oczka pewnie – dlatego przy amigurumi normalne jest używanie szydełka o numerze mniejszym niż zalecany przez producenta włóczki. Szydełkowanie tunezyjskie to jedyna technika, przy której standardowe szydełko jest po prostu za krótkie – wymaga szydełka dłuższego z zatrzymywaczem lub kablem przedłużającym. Bez tego narzędzia technika tunezyjska na szersze projekty jest niemożliwa, nie tylko utrudniona.
Szydełkowanie na okrągło przy małych średnicach – czapeczki dla niemowląt, małe woreczki – bywa niewykonalne przy standardowym szydełku, jeśli brakuje przestrzeni na manewrowanie. Szydełko tunezyjskie z elastycznym kablem jako zamiennik igły na żyłce jest przy takich projektach popularnym rozwiązaniem, które pozwala unikać dyskomfortu przy bardzo małych okręgach.
Kiedy zmienić szydełko w trakcie projektu?
Zmiana szydełka w trakcie projektu brzmi jak komplikacja, ale czasem jest szybszym rozwiązaniem niż praca z narzędziem, które nie daje dobrego efektu. Kilka sytuacji, kiedy warto to rozważyć:
- splot jest regularnie zbyt ciasny mimo świadomego rozluźniania – szydełko może być za małe dla tej włóczki;
- oczka regularnie wypadają z haczyka – szydełko jest za duże albo haczyk za mały w stosunku do grubości włóczki;
- praca jest znacznie wolniejsza niż powinna – haczyk może mieć uszkodzenie lub nieregularność spowalniające wkłucie;
- ból dłoni przy projekcie, który dotąd szydełkował się bez dyskomfortu – szydełko wymaga zbyt dużego napięcia chwytu.
Zmiana szydełka na inny rozmiar w połowie projektu zmienia gęstość splotu i jest widoczna w gotowej pracy. Jeśli problemem jest komfort, a nie rozmiar oczek, warto zmienić szydełko na ten sam numer w innym materiale lub z ergonomiczną rączką – efekt w projekcie będzie identyczny, a komfort pracy zupełnie inny.
Szydełka do specjalnych zastosowań – kiedy standardowe nie wystarczy?
Większość projektów można wykonać standardowym szydełkiem aluminiowym w odpowiednim rozmiarze. Kilka kategorii ma jednak specyficzne wymagania, przy których warto znać alternatywy.
Szydełkowanie z drutu, sznurka skórzanego lub materiałów sztywnych wymaga szydełka o wzmocnionym haczyku – plastik i cienkie drewno nie wytrzymują sił przy twardych materiałach. Dla dzieci uczących się szydełkować szydełka plastikowe w dużych rozmiarach (6-9 mm) z grubą rączką są bezpieczniejsze i łatwiejsze do trzymania niż standardowe metalowe. Duże oczka przy grubym szydełku są też bardziej czytelne – każde oczko jest widoczne i łatwe do poprawienia.
Nauka szydełkowania przy zbyt cienkim szydełku i zbyt cienkiej włóczce jest trudniejsza niż przy grubych materiałach, gdzie każde oczko jest widoczne – i ta kolejność ma realne znaczenie przy pierwszych projektach. Zaczęcie od numeru 5-6 mm i grubej włóczki pozwala skupić się na technice, a nie na walce z oczkami wielkości milimetra. Cieńsze materiały można wprowadzić dopiero kiedy splot jest już pewny i powtarzalny – i ta kolejność jest rozsądna niezależnie od wieku osoby uczącej się.
